Mirosława Zielińska

Kluczowe cezury transferu literatury polskiej w niemieckim kręgu kulturowym po II wojnie światowej



Proces transferu kulturowego literatury polskiej po II wojnie światowej rozpatrywany z perspektywy krajów niemieckojęzycznych pozwala zauważyć, że nawet najbardziej dramatyczne wydarzenia – do których należy zaliczyć II wojnę światową – nie oznaczają zupełnego jego zaprzestania. Zjawisko transferu kulturowego należałoby rozpatrywać z punktu widzenia podlegającej zmianom dynamiki procesu, tj. sprzyjających bądź niesprzyjających uwarunkowań, niż dosłownie rozumianej opozycji: „kontynuacja” bądź „zerwanie”. Poszerzenie perspektywy polsko-niemieckich kontaktów kulturowych o Austrię i niemieckojęzyczną Szwajcarię uzasadnia jednocześnie szczególny kontekst, jaki towarzyszył procesom transferu kultury polskiej do podzielnych Niemiec w drugiej połowie XX w.

1944/1945-1958/1959

Po 1945 r. bilans stosunków polsko-niemieckich – we wszystkich możliwych aspektach – był jednoznacznie negatywny. Wznowienie transferu polskiej kultury po zakończeniu wojny możliwe było dzięki sieci kontaktów istniejących od przełomu wieków i rozwijanych w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Odnowieniu kontaktów oraz wznowieniu transferu kulturowego po wojnie sprzyjały kontakty i przyjaźnie postaci życia kulturalnego (autorów, reżyserów, krytyków, etc.), należących do pokolenia urodzonego na przełomie wieków i pierwszej dekadzie XX w. Niech w tym miejscu za przykład posłużą postacie Stanisława Jerzego Leca – właść. barona Stanisława Jerzego Tusch-Letza – (1909-1966) oraz austriackiego pisarza, autora m.in. dramatów ekspresjonistycznych, Franza Theodora Csokora (1885-1969). Wraz z przybyciem Leca do Wiednia, gdzie w latach 1946-1950 pełnił funkcję attaché prasowego, powstało i rozpoczęło aktywną działalność Towarzystwo Austriacko-Polskie, koncentrujące się na popularyzacji twórczości Chopina, Mickiewicza oraz Słowackiego. W 1949 r. Helene Lahr (1894-1958) przełożyła wiersze Leca. Tom poprzedził wstępem Csokor, który w latach 1947-1969 sprawował funkcję prezesa austriackiego PEN Clubu. Przed wojną austriacki autor przełożył Nie-Boską komedię Zygmunta Krasińskiego (1812-1859), wystawioną w 1936 r. w wiedeńskim Burgtheater. Dwa lata później, w 1938 r., dzięki pomocy polskich przyjaciół pisarzowi udało się opuścić Austrię. W 1959 r. wiedeńskie wydawnictwo Zsolany Verlag wydało Die ungöttliche Komödie Krasińskiego w przekładzie Csokora, która ponad 20 lat pozostawała manuskryptem scenicznym.

Najwcześniejsze świadectwa zainteresowania kulturą polską okresu powojennego pochodzą ze Szwajcarii i Austrii. W 1944 r. nakładem niewielkiego wydawnictwa Walter w szwajcarskim Olten ukazało się pierwsze niemieckojęzyczne wydanie Faraona Bolesława Prusa. Rok później w Lucernie (w wydawnictwie Rex-Verlag) ukazał się zbiór jego nowel. Autorem przekładów był szwajcarski slawista Alfred Loepfe (1913-1981). Loepfe studiował filologię klasyczną we Fryburgu i uczęszczał na wykłady slawisty Edouardo Crosa, a w latach 1938-1939 był stypendystą Uniwersytetu Warszawskiego. W 1974 r. tłumacz został uhonorowany nagrodą polskiego PEN Clubu, a także odznaką „Zasłużony dla kultury polskiej”. Najbardziej znanymi przekładami Loepfego są eseje Czesława Miłosza (1911-2004) z 1953 r.: Zniewolony umysł opatrzony wstępem Karla Jaspersa ukazał się w Kiepenheuer und Witsch (Köln-Berlin), Zdobycie władzy w Europa Verlag (Stuttgart). W tym samym Miłoszowi została przyznana Nagroda Literacka Europejskich Księgarzy (Prix Littéraire Européen). W Austrii już w 1946 r. powołane zostało do życia Towarzystwo Austriacko-Polskie. W 1948 r. wiedeńskie wydawnictwo Zwei-Berge-Verlag wydało Wielki Tydzień Jerzego Andrzejewskiego (1909-1983). Przekładu dokonał urodzony w galicyjskich Żabokrukach Oskar Jan Tauschinski (1914-1993). Rok później opowiadanie opatrzone przedmową Stephana Hermlina (1915-1997) ukazało się w Dreźnie (Sachsenverlag). Tauschinski jest także autorem przekładu Ładu serca oraz powieści Ciemności kryją ziemię Andrzejewskiego, a także jej scenicznej adaptacji, która trafiła na deski teatru w Essen w 1967 r.

Innym ważnym aspektem nierozerwalnie związanym z charakterystyką środowiska pośredników transferu kultury polskiej do niemieckiego kręgu kulturowego w drugiej połowie XX w. są zmiany geopolityczne, jakie dokonały się w Europie Środkowo-Wschodniej po 1945 r. Wiele postaci, które aktywnie przyswajały polską literaturę językowi niemieckiemu i zaangażowały w jej popularyzację, miało bezpośredni kontakt z językiem polskim i polską kulturą w okresie 1918-1939, a po zakończeniu wojny znalazło się w Austrii bądź podzielonych Niemczech. Należą do nich m.in. laureaci nagrody polskiego PEN Clubu i wręczanej od 2005 r. nagrody Transatlantyk, uhonorowani za swoje dokonania translatorskie oraz popularyzację literatury polskiej: Karl Dedecius (nagroda polskiego PEN Clubu, 1965), Gerda Leber-Hagenau (nagroda polskiego PEN Clubu, 1976), Henryk Bereska (Transatlantyk, 2005). Bereska (1926-2005), pochodzący z Katowic-Szopienic poeta i tłumacz literatury polskiej, podjął w 1948 r. studia polonistyczne na Uniwersytecie Humboldtów i osiadł w Berlinie Wschodnim. Następnie, pracując jako wolny tłumacz, przełożył na język niemiecki ponad 200 tekstów polskich autorów. Urodzona w Łodzi Hagenau (właściwie: Gerda Luise Leber, 1918-2004) rozpoczęła w 1942 r. w Wiedniu studia z teatrologii, slawistyki i historii sztuki. Poprzez własne wydawnictwo promowała polskich autorów we wszystkich krajach niemieckojęzycznych. Dedecius, który również urodził się w Łodzi i zdał maturę w polskim gimnazjum humanistycznym im. Stefana Żeromskiego w 1939 r., stał się już w pierwszej połowie lat 60. XX w. najbardziej rozpoznawalną postacią promującą polską literaturę w Niemczech Zachodnich.

Nie można, mówiąc o pierwszej powojennej dekadzie, nie wskazać na problem ideologizacji dyskursu literackiego, której skutkiem były nierzadko odkształcenia procesu recepcji w późniejszych dziesięcioleciach. W okresie obowiązywania w Polsce doktryny socrealistycznej (1949/1950-1955/1956), literatura polska była intensywnie wydawana w NRD: średnio 15 egzemplarzy rocznie. Natomiast po 1956 r. liczba egzemplarzy gwałtownie spadła, do 6 rocznie, i to dzieł reprezentujących głównie XIX w. (Olschowsky 1988, 46). Przykładem tekstu, na którego treści i przebiegu recepcji piętno wycisnęły ideologizacja okresu socrealizmu oraz zimnowojenna konfrontacja, są Niemcy Leona Kruczkowskiego (1900-1962). (Wschodnio)niemiecka wersja dramatu Die Sonnenbrucks została wystawiona 29 października 1949 r. – tydzień po krakowskiej prapremierze – w Deutsches Theater w Berlinie, ze zmienioną wymową epilogu. W ten sposób z manifestu antyfaszyzmu i studium postaw wobec ideologii nazistowskiej dramat stał się manifestem agitacyjnym, tj. literalnym opowiedzeniem się po stronie „ustroju socjalistycznego” i za utworzoną 7 października 1949 r. Niemiecką Republiką Demokratyczną. Efektem tego zawłaszczenia wymowy dramatu (który nawet na pewien czas trafił do kanonu lektur szkolnych w NRD) była niemożliwość zaistnienia Kruczkowskiego w Niemczech Zachodnich. W tym sensie można mówić o odkształceniach procesu transferu kulturowego: dramat Die Sonnenbrucks, wystawiony w niemal wszystkich teatrach NRD, nigdy nie został pokazany zachodnioniemieckiej publiczności. Jedynie Ostatni dzień wolności autorstwa Kruczkowskiego trafił dwukrotnie na zachodnioniemieckie sceny: w 1960 r. do Lüneburga i rok później do Oldenburga – przy tym recenzje dramatu były zdecydowanie krytyczne. W zupełnie innym kontekście i całkowicie innym sensie zideologizowany dyskurs konfrontacji „Zachodu” i „Wschodu” odkształcił wymowę wspomnianych już esejów Miłosza z 1953 r., ukierunkowując jednocześnie odbiór całokształtu jego twórczości. Nawet zawarty we wstępie do Zniewolonego umysłu wyważony komentarza Jaspersa (1883-1969) nie był w stanie (w sytuacji skrajnej polaryzacji na linii Wschód-Zachód oraz antykomunistycznej histerii doby maccartyzmu w USA oraz Adenauera w RFN) zapobiec sprowadzeniu przenikliwego studium totalitaryzmu i postaw wobec ideologii totalitarnych do pamfletu rozczarowanego „ekskomunisty”. Należy dodać, że Miłosz, uhonorowany w 1953 r. za Zdobycie władzy Europejską Nagrodą Literacką, w wyobraźni czytelników w Polsce i za granicą stał się pisarzem politycznym już w momencie opuszczenia kraju i wystąpienia do władz francuskich o azyl polityczny w 1951 r. Twórczość Miłosza – także poetycka – nie mogła w tej sytuacji, z oczywistych względów, zostać przedstawiona czytelnikom w NRD. W Niemczech Wschodnich poeta pozostał persona non grata, a uznanie dla poety-noblisty, które w 1980 r. zbiegło się z powstaniem w Polsce „Solidarności”, uznano za kolejny dowód politycznego charakteru zarówno całokształtu jego twórczości, jak i werdyktu Komisji Noblowskiej.

W tym kontekście staje się jasne, dlaczego dopiero 1956 r. przyjmuje się jako symboliczną datę początkową tzw. „polskiej fali”, tj. postrzega jako genezę procesu transferu kultury polskiej do niemieckiego obszaru kulturowego. Wydarzenia polskiego Października ‘56 zostały zinterpretowane jako gest odrzucenia dogmatyzmu tak ideologicznego, jak i estetycznego. Kontekstu porównawczego dostarczała sytuacja w NRD, gdzie usztywniono politykę kulturalną, aktualizując postulaty socrealizmu. W czasie gdy w NRD wotum nieufności wobec kursu politycznego PRL-u oznaczało zamknięcie się na kulturę polską aż do początku lat 70., w Austrii, Niemczech Zachodnich i Szwajcarii rozpoczął się proces odwrotny: znaczącej dynamizacji transferu.

1958/59-1970/72

Od momentu zaistnienia polskiej kultury w RFN został jej przyznany specjalny status (zob. Kneip 1988, 14-40). Wiązała się z nim specyficzna funkcja kultury w relacjach polsko-(zachodnio)niemieckich, którą można nazwać „jednoczącą siłą poezji”, jak brzmiał tytuł programowego tekstu Hermanna Buddensiega (1893-1976), zamieszczony w pierwszym numerze powołanego do życia w kwietniu 1956 r. kwartalnika „Mickiewicz Blätter” (1956-1976). Wymiana kulturowa miała stać się trwałym pomostem dialogu polsko-niemieckiego po tragedii II wojny światowej. Przynależność obu krajów do wrogich bloków politycznych i wynikająca stąd przepaść ideologiczna uniemożliwiała osiągnięcie porozumienia na płaszczyźnie oficjalnych kontaktów międzypaństwowych. „Posłannictwu książek” (Dedecius 1973) została przypisana funkcja alternatywna, a nawet zastępcza, wobec polityki. W horyzont oczekiwań (zachodnio)niemieckiego czytelnika zostało tym samym wpisane nastawienie na polityczny charakter literatury „z Polski”, a jej odbiór i ocena pozostawały w ścisłej zależności od skali krytycyzmu względem polityki PRL-u oraz tzw. „bloku wschodniego” i „systemu komunistycznego”. Oznaczało to automatyczne upolitycznienie modelu lektury z założenia krytycznych wobec „socjalizmu”/„systemu komunistycznego” tekstów powstających po polskim Październiku ‘56. Dokonując zestawienia utworów, które już na przełomie lat 50. i 60. znalazły się w centrum zainteresowania niemieckojęzycznych odbiorców, trudno znaleźć dla nich wspólny mianownik. Cechujące je zróżnicowanie gatunkowe (obejmują one dramat, prozę, poezję, eseistykę, ekranizacje filmowe, słuchowiska radiowe etc.), rozpiętość tematyczna, nie pozwalają wszystkich bez zastrzeżeń wpisać w dominujący w Polsce po 1956 r. tzw. „nurt rozrachunkowy”.

Należy tu wymienić: Das Schweigen (Milczenie) Romana Brandtstaettera (1906-1987), sztukę nagrodzoną w konkursie dramaturgicznym w Bregencji w 1956 r. (jej prapremiera odbyła się w 1958 r. w Grazu); wydane w tym samym roku dwa tomy opowiadań Marka Hłaski (1934-1969) Der achte Tag der Woche (Ósmy dzień tygodnia) oraz Der erste Schritt in den Wolken (Pierwszy krok w chmurach) oraz film Aleksandra Forda (właśc. Mosze Lipszyca, 1908-1980), będący ekranizacją tytułowego opowiadania pierwszego z tomów (Ósmy dzień tygodnia, kręcony na przełomie 1957/1958 r., był pierwszą polsko-zachodnioniemiecką koprodukcją); Die Polizei (Policję) Sławomira Mrożka (1930-2013), sztukę wystawioną po raz pierwszy w 1959 r. w niewielkim teatrze we Frankfurcie nad Menem, a po sukcesie scenicznym wydrukowaną w „Spectaculum” (1961/4), periodyku w specjalizującym się w popularyzacji współczesnego dramatu (obok Brechta, Dürrenmatta, Frischa, Sartre’a i Shaw); jedną z najczęściej wznawianych w obydwu państwach niemieckich powieść Andrzejewskiego (1909-1983), Asche und Diamant (od pierwszego wydania w 1961 r. do 1998 r. Popiół i diament miał co najmniej 18 wydań w 12 różnych wydawnictwach obydwu części Niemiec oraz w Austrii); głośną ekranizację Popiołu i diamentu Andrzeja Wajdy z 1958 r. (Andrzejewski był współautorem scenariusza), uhonorowaną w 1959 m.in. przez Międzynarodową Federację Krytyki Filmowej na festiwalu w Wenecji, a w 1962 r. przez (zachodnio)niemiecką krytykę filmową; antologię współczesnej poezji z 1959 r., Lektion der Stille (Lekcja ciszy), wydaną przez Dedeciusa, w której obok programowego wiersza okresu odwilży – Gedicht für Erwachsene (Poemat dla dorosłych) Adama Ważyka – znalazły się Unfrisierte Gedanken (Myśli nieuczesane) Leca (te ostatnie okazały się absolutnym bestsellerem osiągając do 2000 r. 40 wydań i ok. 350 tys. sprzedanych egzemplarzy; Kneip 2011, 230); esej filozoficzny Leszka Kołakowskiego (1927-2009) Der Mensch ohne Alternative (Człowiek bez alternatywy) z 1960 r., proponujący niedogmatyczną wersję marksizmu.

W omówieniach prozy Andrzejewskiego, Tadeusza Nowakowskiego (1917-1996), Kazimierza Brandysa (1916-2000), dramatów Brandtstaettera, Mrożka, Różewicza, poezji Herberta (1924-1998) – autorów, których twórczość zaistniała w niemieckim kręgu kulturowym w latach 60. bardzo często przewija się wątek, który można nazwać podziwem dla „odwagi” Polaków, której brakować miało Niemcom z NRD. Tu cytat z recenzji Lekcji ciszy – jednej z dwóch antologii polskiej poezji wydanej przez Dedeciusa w 1959 r.:

„Żywotności i skoncentrowanej na dniu dzisiejszym dykcji młodej polskiej poezji nie sposób ignorować. To prawdziwa niespodzianka dla nas, którzy mamy skłonność wrzucania wszystkich literatur za Żelazną Kurtyną do jednego worka. To, czego w Zonie [w NRD – M.Z.] nikt nie waży się nawet pomyśleć, w Polsce ukazuje się drukiem” (Wirth 1959; Zybura 2009, 45).

Od początku zaistnienia polskiej kultury w niemieckim kręgu kulturowym – szczególnie w Niemczech Zachodnich lat 60. – wyraźnie splatają się ze sobą dwie perspektywy jej postrzegania. Pierwsza z nich sprowadza się do poszukiwania w niej manifestacji politycznego sprzeciwu (w najbardziej uproszczonej postaci: antykomunizmu). Znajdziemy ją przede wszystkim w licznych recenzjach prasowych z tego okresu. Druga wiąże się z zaangażowaniem środowisk pośredników transferu kultury polskiej do niemieckiego kręgu kulturowego (tj. w Niemczech Zachodnich, Austrii i niemieckojęzycznej Szwajcarii), które wynikało z potrzeby swoistego „moralnego zadośćuczynienia”. W kontekście społecznym jej symbolem stała się inicjatywa Akcja Znaku Pokuty / Służby dla Pokoju (Aktion Sühnezeichen Friedensdienste), która w 2008 r. obchodziła półwiecze swojej działalności. ASF została powołana do życia w 1958 r. jako inicjatywa ogólnoniemiecka na Synodzie Kościoła Ewangelickiego Niemiec, a jej inicjatorem był Lothar Kreyssig (1898-1986); (→ Akcja Znak Pokuty). Motywację specjalnego zobowiązania wobec kultury polskiej podkreślał w wywiadzie z 1988 r. Dedecius, wspominając mini-antologię Leuchtende Gräber (Płonące groby), której pomysłodawcą był Buddensieg. Została ona pomyślana jako dodatek do specjalnego numeru „Mickiewicz-Blätter”, który ukazał się 1.09.1959 r.:

„[Antologia – M.Z.] miała świetne echo, doskonałe recenzje, choć to był tylko maleńki zeszyt. Zebrałem w nim wiersze poległych polskich poetów, przeważnie mojego rocznika, wiersze Baczyńskiego, Gajcego. Chciałem po prostu udokumentować, ilu cennych młodych ludzi zginęło przez wojnę. To było moje pierwsze przyznanie się do tej wojny i wzięcie na siebie obowiązku ocalenia tych głosów i uczuć zawartych w wierszach Gajcego, Sebyły... Tłumaczyłem wtedy nawet w Polsce przemilczane wiersze, jak np. Sebyły. Przypominam sobie moje pierwsze odwiedziny w Polsce, w 1959 roku. [...] Profesor Wyka mnie zaprosił na sesję naukową IBL-u. I poproszono mnie, abym przeczytał kilka moich tłumaczeń” (Dedecius 1988).

Wykreowanie pozytywnego i atrakcyjnego obrazu Polski miało doprowadzić do korekty obrazu „kraju bez historii i kultury” (→ polnische Wirtschaft, → stereotypy). Zerwanie z obrazem wroga oraz ignorancją czy wręcz arogancją w stosunku do Polski wyszło ze środowisk intelektualnych RFN, starających się o zerwanie z matrycami mentalnymi utrwalonymi w dyskursie XIX w. To właśnie po nie sięgała np. nazistowska propaganda, uzasadniając politykę terroru stosowaną wobec ludności terenów okupowanych przez III Rzeszę. Dla zachodnioniemieckich intelektualistów był to konieczny warunek i najczytelniejszy probierz przemian dokonujących się w powojennej RFN. Powstanie w środowiskach elit podzielonych Niemczech – Zachodnich w latach 60. tj. okresie tzw. „polskiej fali” oraz dekadę później w Niemczech Wschodnich (nawet wbrew oficjalnej polityce kulturalnej) – pozytywnie konotowanego obrazu polskiej kultury należy wpisać w procesy przemian tożsamościowych i mentalnościowych, dokonujących się w powojennej Europie.

Polska literatura pozostawała dla wielu odbiorców niemieckojęzycznych terra incognita. Postrzeganie jej przez pryzmat „inności”, a nawet „obcości”, zawężało w znaczący sposób możliwości zaprezentowania jej zindywidualizowanego oblicza, niesprowadzającego się do politycznej subwersji. Kontekstu porównawczego dostarcza dynamika transferu dramatów autorów szwajcarskich i polskich oraz odmienne ukształtowane wizerunki autorów, pełniące rolę istotnych sygnałów ukierunkowujących proces odbioru. Wizerunki Dürrenmatta (1921-1990) i Frischa (1911-1991), szwajcarskich pisarzy niemieckojęzycznych, których teksty zdominowały w latach 50. i 60. sceny (zachodnio)niemieckie i w krótkim czasie trafiły do świadomości (zachodnio)niemieckich odbiorców, można nazwać obrazami zindywidualizowanych osobowości twórczych. Natomiast wizerunek Mrożka (1930-2013), który jest jednym z najczęściej wystawianych w RFN dramatopisarzy obcojęzycznych (w latach 1965-1968 zachodnioberlińskie wydawnictwo Henssel wydało trzy tomy z 13 dramatami autora, a w 1967 r. dramaty Mrożka zdominowały repertuar zachodnioniemieckich teatrów), przynależał do uogólniającego konstruktu: „literatura polska”/„literatura z Polski”. Płynie stąd wniosek, że decydująca dla postrzegania polskiego autora nie była jego „indywidualność twórcza”, lecz wpisany w horyzont oczekiwań niemieckiego odbiorcy uogólniający obraz „literatury polskiej”. Poszukiwanie w tekstach polskich autorów politycznej subwersji oznaczało, że były one analizowane oraz oceniane w horyzoncie zawężającym ich wymowę do „polskiej specyfiki”. Traktowanie utworów jako elementów większej całości doprowadziło do swoistej anonimowości polskich pisarzy, przez – jak to określił Fieguth – „przysłanianie” nazwisk polskich autorów, tytułów konkretnych dzieł, a nawet ich odrębności gatunkowej przez „ułatwiające czytanie” literackie i pozaliterackie strategie recepcji (Fieguth [1978] 2000). Z kolei teksty dwóch najbardziej wyrazistych „debiutantów polskiej odwilży” – Marka Hłaski (1934-1969) i Sławomira Mrożka – traktowane były jako wyraz politycznego i społecznego protestu, który na gruncie literatury przybierał różne formy (Lawaty 1987). Literatura polska, która w latach 60. trafiła do niemieckojęzycznego odbiorcy, zaspokajała poza tym potrzebę informowania o kraju „zza żelaznej kurtyny”, gdyż była traktowana jako materiał przybliżający teraźniejszość i przeszłość „nieznanego” kraju.

Statut literatury „obecnej, lecz nieznanej” określa model odbioru literatury polskiej w niemieckim kręgu kulturowym nie tylko w latach 60., lecz także w kolejnych dekadach, gdy proces transferu kulturowego wytraca swą dynamikę. Wskazywanie na nikłą wiedzę o Polsce i polskiej kulturze – czy to w formie diagnozy, czy pytań o jej obecność – powraca regularnie w kolejnych dekadach. Rolf Michaelis (1933-2013) – szef działu literackiego „Die Zeit” – określił w swoim felietonie z października 1982 r. pomysł zakrojonej na 50 tomów serii „Polnische Bibliothek” (Biblioteki Polskiej) jako „piękne i wymagające odwagi przedsięwzięcie”, stawiające sobie za cel systematyczne zaprezentowanie literatury polskiej po „stuleciach niedostatecznej wiedzy” na jej temat (Michaelis 1982). W 1996 r. w kontekście Targów Lipskich i udziału w nich Polski jako gościa specjalnego Marta Kijowska pytała w tytule swojego tekstu Obcy sąsiad? („Süddeutsche Zeitung” 27.03.1996), a Hedwig Nosbers, badając obecność literatury polskiej w zachodnioniemieckich wydawnictwach (1944/45-1990), zatytułowała rozdział swojej książki odnoszący się do ostatniej dekady istnienia PRL-u i podzielonych Niemiec: Obecna, lecz nieznana (Nosbers 1999).

Podsumowując znaczenie roku 1956, który zwrócił uwagę na Polskę w krajach Europy Zachodniej, związana z nim „polityczność” stała się istotnym generatorem intensyfikacji procesu transferu polskiej kultury do krajów niemieckojęzycznych. Wyjątkiem jest NRD, gdzie zostaje on odgórnie wyhamowany. Kontakt z Polską okazał się szczególnie ważny dla niemieckich środowisk intelektualnych i można go wpisać w proces znaczących przemian społeczno-kulturowych lat 60. i 70. (→ polska i niemiecka kultura pamięci). Buddensieg, Dedecius, Heinrich Böll (1917-1985), Martin Walser (ur. 1927), Günter Grass (ur. 1927) odwiedzali Polskę już w latach 50. Grass uznał nawet – nobilitując odmienność polskiego i niemieckiego imaginarium kulturowego – że obydwie kultury, polska i niemiecka, spełniają wobec siebie „ważną funkcję korektywną” (zob. Krzemiński 2008). Mówiąc o „polityczności” jako generatorze transferu polskiej kultury, staje się jasne, że zainteresowanie nią oraz jej odbiór były od początku podatne na koniunkturę, tj. uzależnione od aktualnego dyskursu politycznego. W Niemczech Wschodnich dwie znaczące cezury polityczne prowadzą do zamrożenia oficjalnych stosunków między NRD i PRL: polski Październik ’56 oraz powstanie „Solidarności” w 1980 r. Decyzją władz NRD dochodzi do jednostronnego wycofania się strony wschodnioniemieckiej z ruchu bezwizowego, a następnie zamknięcia granicy z PRL. Dokładnie odwrotnie dzieje się w przypadku transferu do Niemiec Zachodnich. Z dzisiejszej perspektywy widać wyraźnie, że do spadku zainteresowania kulturą polską w RFN dochodziło zawsze wtedy, gdy zawodził „oczywisty” polityczny filtr recepcyjny, nastawiony na poszukiwanie śladów realiów politycznych „kraju zza żelaznej kurtyny”, tj. krytyki systemu i postaw buntu jednostki przeciw niemu. Wyjaśnia to asymetrię istniejącą między stopniem dostępności polskiej kultury w niemieckich przekładach a ponawianą praktycznie co dekadę paradoksalną diagnozą, iż literatura polska jest „obecna, lecz pozostaje nieznana”, tj. nie istnieje w szerokiej świadomości niemieckojęzycznego odbiorcy (Nosbers 1999). 

1970/72-1989/1990

Po dekadzie od zaistnienia literatury polskiej w niemieckim kręgu kulturowym w środowiskach, które aktywnie zaangażowały się w transfer kultury polskiej i były jej najważniejszymi odbiorcami, pojawiła się nadzieja, iż jej atrakcyjność przyczyni się do trwałej zmiany postrzegania Polski i Polaków w Niemczech (Zachodnich). Nowa polityka wschodnia Willy’ego Brandta przyniosła także istotne zmiany w procesie transferu kulturowego: po ratyfikacji układu o podstawach normalizacji wzajemnych stosunków oraz nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między PRL i RFN (1972) możliwe stało się instytucjonalne wsparcie procesu transferu kulturowego do Niemiec Zachodnich poprzez zaangażowanie instytucji kultury na poziomie miast i krajów związkowych, organizujących np. Dni Kultury Polskiej. Rekordowy pod tym względem był rok 1974, gdy równocześnie w ośmiu miastach odbyły się festiwale kultury polskiej (zob. Kneip 2011, 226). Współpracę z zachodnioniemieckimi teatrami podejmują wówczas polscy reżyserzy, m.in.: Konrad Swinarski (współpracował już w połowie lat 50. z Berliner Ensemble, a w latach 60. ze scenami zachodnioniemieckimi: 1963 Lübeck; 1964/1965 Berlin; 1970 Düsseldorf); Erwin Axer (1970 Düsseldorf i Berlin); Kazimierz Dejmek (1970 Essen; 1971 Düsseldorf). W 1970 r. do Berlina przyjechał Teatr Laboratorium Jerzego Grotowskiego (1933-1999). Przedstawienie odbyło się w protestanckim kościele Św. Mikołaja w berlińskiej dzielnicy Spandau. W 1966 r. Tadeusz Kantor (1915-1990) wraz ze swym teatrem Cricot 2 wziął udział w festiwalu teatralnym w Baden Baden, w 1974 r. w Essen. Na tym samym festiwalu pojawił się także Teatr Studio z Warszawy z Józefem Szajną (1922-2008). W latach 70. zaczęły także powstawać Towarzystwa Polsko-Niemieckie, które w 1986 r. utworzyły pierwszy Związek Federalny, a od 1995 r. zrzeszone są w ramach Federalnego Związku Towarzystw Polsko-Niemieckich (Deutsch-Polnische Gesellschaft. Bundesverband e.V.).

Na fali swoistego entuzjazmu Rolf Fieguth w 1971 r. stwierdził, że Polska pod względem kulturowym jest bliższa Niemcom niż Hiszpania, Portugalia czy Skandynawia (Zybura 2009, 87). Najdalej poszedł Horst Bienek (1930-1990), niemiecki pisarz pochodzący z Górnego Śląska, którego zdaniem literatura polska miała być w Niemczech najlepiej znaną literaturą ze wszystkich literatur obcych (Kneip 1988, 16). W latach 70. i 80. powstały dwie serie systematycznie przybliżające niemieckim odbiorcom literaturę polską. Pierwsza z nich, bibliotheca polonica Klausa Staemmlera, wydawana była przez cztery lata (1968-1972). Pomysłodawca drugiej to Dedecius. W ramach Polnische Bibliothek frankfurckie wydawnictwo Suhrkamp Verlag (dzięki wsparciu Fundacji Boscha) wydało w latach 1982-2000 pięćdziesiąt tomów polskiej literatury wszystkich gatunków: od średniowiecza do współczesności. Seria ukazała się dzięki instytucjonalnemu wsparciu powstałego w 1980 r. Deutsches Polen-Institut w Darmstadt, a jej inicjator zgromadził wokół projektu niemal wszystkich tłumaczy literatury polskiej z obszaru niemieckiego kręgu kulturowego. W latach 70. i 80. powstał także szereg antologii tematycznych polskiej poezji i prozy wydanych przez Dedeciusa. Patrząc na przebieg procesu transferu kultury polskiej do Niemiec Zachodnich, Austrii i niemieckojęzycznej Szwajcarii w latach 70., nie można nie zauważyć, że stracił on dynamikę z lat 60. Liczba nowych tytułów spadła, a zainteresowanie niemieckojęzycznych wydawnictw skoncentrowało się na autorach, którym udało się zaistnieć dekadę wcześniej.

Nawiązanie między PRL i RFN oficjalnych kontaktów na szczeblu państwowym (przypieczętowane przez podpisanie w czerwcu 1976 r. umowy o współpracy kulturalnej) oznaczało większy wpływ oficjalnej polityki kulturalnej PRL na przebieg procesu transferu kulturowego, tj. rosnącą kontrolę i ideologizację przekazów docierających do RFN. Lata 70. przynoszą zmiany sytuacji międzynarodowej, które przemodelowały relacje Warszawa-Berlin-Bonn. Podpisanie w grudniu 1972 układu niemiecko-niemieckiego (tzw. Grundlagenvertrag) doprowadziło do uznania NRD na arenie międzynarodowej. Wschodnioniemieckie państwo jeszcze w tym samym roku stało się członkiem UNESCO, rok później ONZ i nawiązało stosunki dyplomatyczne z 33 państwami (w 1974 r. doszło do nawiązania stosunków dyplomatycznych między NRD i USA). Ponowne otwarcie się Niemiec Wschodnich na polską kulturę współczesną poprzedził projekt polityczny zbliżenia z krajami tzw. bloku wschodniego. W 1972 r. władze NRD podpisały umowy z Polską i Czechosłowacją o ruchu bezwizowym.

Dobrym przykładem zainteresowania pośredników transferu z NRD polską kulturą, które musiało zostać podporządkowane polityce reglamentacji i sterowania, jest aktywność jednego z najbardziej płodnych i wszechstronnych tłumaczy literatury polskiej – Henryka Bereski (1926-2005). Bereska, jeszcze jako początkujący student polonistyki Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie, przełożył w 1948 r. Gałązkę oliwną Tadeusza Różewicza. Zrobił to za namową przebywającego wówczas w Berlinie, w roli attaché kulturalno-prasowego, Tadeusza Borowskiego (1922-1951). Do 1989 r. przyswoił językowi niemieckiemu utwory m.in.: Kochanowskiego, Reymonta, Żeromskiego, Prusa, Wyspiańskiego, Witkacego, Iwaszkiewicza, Andrzejewskiego, Nałkowskiej, Różewicza, Herberta, Lema, Brandysa, Grochowiaka, Kozioł, Mrożka – by wymienić tu tylko orientacyjnie kilkanaście nazwisk z listy ponad dwustu przekładów (zob. Postmosty 2006, 363-398). Z tłumaczeniami i publikowaniem utworów Andrzejewskiego (1909-1983), Różewicza, Witkiewicza (1885-1939), a także – co może zaskakiwać – Faraonem Prusa (1847-1912) były przejściowe problemy. W stosunku do dramatów Mrożka obowiązywała zasada reglamentacji i daleko idącej ostrożności – szczególnie po opublikowanym przez „Le Monde” proteście pisarza przeciwko interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w 1968 r. Natomiast Herbert (1924-1998) nie życzył sobie, aby jego utwory ukazywały się drukiem zarówno w NRD, jak i innych krajach socjalistycznych. W 1980 r. Bereska opublikował przekład eseju Herberta Atlas pod pseudonimem Guido von Birkenfeld w monachijskim czasopiśmie literackim „Akzente” (1980/8). Dziennik Czesława Miłosza (Tagebuch 1987) oraz eseje i krótka proza Andrzeja Zagajewskiego w przekładzie Bereski ukazywały się dopiero od połowy lat 90. w czasopiśmie „Sinn und Form”, a zbiory poetyckie Herberta (Gewitter Epilog. Gedichte /Epilog burzy. Wiersze) oraz Zagajewskiego (Ich schwebe über Krakau. Erinnerungsbilder/W cudzym pięknie) zostały wydane przez Suhrkamp Verlag oraz Carl Hanser Verlag z okazji Frankfurckich Targów Książki w 2000 r, na których gościem specjalnym była Polska.

Punktem zwrotnym w przebiegu transferu kultury polskiej do Niemiec Wschodnich stał się rok 1975, na który – w ramach oficjalnej polityki kulturalnej oraz w duchu „przyjaźni i współpracy bratnich krajów” – zaplanowano Dni Polskiej Sztuki Teatralnej („Tage der polnischen Theaterkunst”, 09-19.10.1975). Została wówczas powołana do życia specjalna grupa robocza, której zadaniem było przygotowanie wschodnioniemieckiego odbiorcy na kontakt z polskim dramatem, a szerzej z polską kulturą. Dzięki zaangażowaniu Stowarzyszenia Twórców Teatru NRD (Verband der Theaterschaffenden der DDR) przygotowano nie tylko specjalne materiały przybliżające polski dramat oraz pracę polskiego teatru, które udostępniono wszystkim zainteresowanym, lecz umożliwiono także dyrektorom teatrów, reżyserom, scenarzystom i scenografom odwiedzenie teatrów w Polsce i przyjrzenie się ich pracy na miejscu. Nie mogło to pozostać bez wpływu na wzrost zainteresowania polskim dramatem i teatrem: w latach 1971-1974 na wschodnioniemieckie sceny trafiało jedynie od trzech do pięciu sztuk rocznie, natomiast od początku przygotowań Dni Polskiej Sztuki Teatralnej do października 1975 r. miało miejsce 58 inscenizacji 34 utworów (tj. przedstawień dramatycznych, operowych, baletowych, spektakli lalkowych) w 32 teatrach w całym NRD. Tylko w 1975 r. miało miejsce 39 inscenizacji. W ramach trwania Dni Polskiej Sztuki Teatralnej w październiku 1975 r. – także dzięki spektaklom gościnnym z Polski oraz innym przygotowanym przez polskich reżyserów w teatrach wschodnioniemieckich – odbyły się cztery inscenizacje dramatów Mrożka, w tym Tanga (w reżyserii Józefa Grudy w Rostocku), pięć inscenizacji dramatów Różewicza, a studenci warszawskiej PWST zaprezentowali Ślub (Trauung) Gombrowicza (1904-1969). Przyzwolenie na wystawienie dramatów Mrożka, Różewicza a także Gombrowicza nie było w żaden sposób oczywiste. Gombrowicz był w NRD autorem nieobecnym. Jeden z dramatów Mrożka udało się zamieścić w antologii polskiego dramatu współczesnego, wydanej w 1966 r. przez Juttę Janke. Wybór padł na Karola (Karl), który pozostał w antologii mimo dwóch bardzo nieprzychylnych recenzji tomu i jego zawartości oraz sceptycznych uwag pod adresem dramatu Mrożka. O Tangu, wystawionym w tym samym roku przez Erwina Axera w Düsseldorfie, nie mogło być mowy. Jak daleko idące zmiany miały miejsce dekadę później, świadczy wydanie w 1975 r. Tanga (razem z Chłopcami Grochowiaka i Konduktem Drozdowskiego), a dwa lata później zbioru siedmiu dramatów Mrożka, wśród których obok Tanga umieszczono również Policję (pozostałe pięć to: Na wysokim morzu, Karol, Striptease, Indyk oraz Emigranci). Swoją wymowę ma również aż pięć inscenizacji dramatów Różewicza. Jego dramat Grupa Laokoona (Die Laokoongruppe) został na etapie recenzji wkluczony ze wspomnianej antologii z 1966 r., a rok wcześniejsza inscenizacja Świadków (Die Zeugen oder Unsere kleine Stabilisierung), przygotowana przez studencki teatr z Lipska, przysporzyła poważnych kłopotów inscenizatorom. Sukcesy Dni Polskiej Sztuki Teatralnej z 1975 r. (wydarzeniom teatralnym towarzyszyły audycje radiowe, telewizyjne, artykuły prasowe, wystawy, pokazy filmowe etc.) nie ograniczyły się do pozytywnego przyjęcia kultury polskiej w październiku 1975 r. W drugiej połowie lat 70. doszło do konsolidacji wschodnioniemieckich środowisk twórczych, starających się o rozluźnienie ideologiczno-politycznego gorsetu w życiu kulturalnym. Z inicjatywy Elke Wiegand, odpowiedzialnej w Stowarzyszeniu Twórców Teatru NRD za kontakty z zagranicą, Stowarzyszenie postanowiło sformalizować swoją działalność. Powołana do życia w pierwszej połowie 1980 r. grupa, która nazwała się „Länderaktiv Polen“, zadeklarowała jako cel swojej działalności „pogłębianie znajomości polskiego dramatu i teatru” oraz jej „produktywne wykorzystanie na gruncie wschodnioniemieckim” (Misterek 2002, 341). Członkami grupy byli najbardziej aktywni twórcy niemieckiego teatru i dramatu, reżyserzy, wydawcy, krytycy teatralni: Rolf Winkelgrund (Berlin i Poczdam), Karl-Georg Kayser (Lipsk), Herbert Olschok (Berliner Ensemble), Gert Jurgons (Poczdam), dramaturdzy: Wolfgang Kröplin, Matthias Caffier (Lipsk), Dieter Görne (Drezno), teatrolog Eleonore Rebel, krytyk literacki czasopisma „Theater der Zeit” Martin Linzer oraz kierownik literacki Henschel Schauspiel Ingeborg Knauth (zob. Misterek 2002, 340-341).

Ukonstytuowanie się „Länderaktiv Polen” zbiegło się jednak z kolejnymi napięciami, jakie wraz z początkiem lat 80. pojawiły się w relacjach Berlin-Warszawa. Istotnym czynnikiem, silnie oddziałującym na przebieg transferu kultury polskiej, był rozłam polskiego życia kulturalnego, jaki nastąpił wraz z ukonstytuowaniem się na przełomie 1975 i 1976 r. „drugiego obiegu”, kontestującego nie tylko oficjalną politykę kulturalną PRL, lecz także oficjalne życie literackie. Zbieżność tych dwóch fenomenów: otwarcia się Niemiec Wschodnich na literaturę polską oraz powstanie w Polsce alternatywnego i krytycznego wobec oficjalnej polityki kontrdyskursu oznaczało, że ani literatura polska nie miała szans na pełne zaistnienie w NRD, ani literatura NRD nie mogła liczyć na atmosferę przychylnego zainteresowania w Polsce – mimo że właśnie w latach 70. trafiła na polski rynek wydawniczy (zob. Szaruga 2003, 128). Reakcją władz NRD na aktywność „Solidarności” było zniesienie możliwości bezwizowego podróżowania obywateli NRD do Polski, wprowadzonego na początku roku 1972, oraz uznanie polskich twórców wywodzących się „z kręgów inteligencji, kultury i sztuki oraz z kręgów kościelnych” za wrogo nastawionych do NRD jako państwa i wymagających szczególnej czujności Stasi. Wytyczne, które Erich Mielke (w latach 1957-1989 Minister Bezpieczeństwa NRD) skierował na początku października 1980 r. do podlegających mu jednostek operacyjnych Ministerstwa Bezpieczeństwa Narodowego NRD, uczulały funkcjonariuszy tajnych służb na wszelkie przejawy „zarażania się kontrrewolucyjnymi poglądami i rodzajami aktywności z PRL” (Gluza 2003). Mimo niesprzyjających uwarunkowań, tj. licznych ograniczeń cenzuralno-politycznych i pogarszającej się od przełomu 1980/1981 r. atmosfery wokół Polski, spektrum literatury polskiej, które udało się udostępnić wschodnioniemieckim odbiorcom, było szerokie. Nie doszło – tak jak to miało miejsce po Październiku ’56 – do zupełnego zamrożenia transferu polskiej kultury do NRD.

W 1980 r., podobnie jak w okresie odwilży 1956 r., reakcje na rozwój wydarzeń w Polsce były w Niemczech Wschodnich i Zachodnich asymetryczne. W odbiorze zachodnioniemieckim doszło do zaktualizowania politycznego generatora zainteresowania Polską, tym razem jednak w szerszym kontekście: rozwoju sytuacji politycznej w krajach tzw. „bloku wschodniego”. Dokumentuje to notka zamieszona 13 marca 1980 r. w austriackim dzienniku „Die Presse”. Miała ona przybliżyć publiczności sylwetki dwójki pisarzy „ze Wschodu” – Tadeusza Różewicza i Sarah Kirsch:

„Dwa najważniejsze nazwiska współczesnej liryki europejskiej w tym tygodniu w Wiedniu: Polak Tadeusz Różewicz oraz Sarah Kirsch, która dwa i pół roku temu przeniosła się z Berlina Wschodniego do Zachodniego. [...] Różewicz [...] to obok Sławomira Mrożka (obecnie głównie w Paryżu), Zbigniewa Herberta (już od jakiegoś czasu w Berlinie Zachodnim) oraz Czesława Miłosza (już od dawna w USA) dziś najbardziej znany polski autor poza granicami swojego kraju” („Die Presse 14.03.1980, 3).

Podział, który przebiegał między literaturą emigracyjną i drugoobiegową a tzw. literaturą krajową, stał się szczególnie odczuwalny po wprowadzeniu stanu wojennego (13 grudnia 1981 r.). Rozłam, jaki nastąpił w polskiej kulturze, stał się dla pośredników kulturowych poważnym problemem. W wywiadzie dla Radia Polonia z 1987 r. z okazji przyznania tytułu doctora honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Dedecius tłumaczył:

„Staram się […] prezentować dorobek różnych pisarzy polskich. Kręgi oficjalne w Polsce miały mi za złe, że tłumaczyliśmy Brandysa, emigracja miała mi za złe, iż wydałem Kruczkowskiego. Mówiło się, że to przecież marksista. Pytam się jednak, […] dlaczego mielibyśmy nie wydawać również marksistów? Jeśli mają nam coś ważnego do powiedzenia? Ich argumentacja również nas interesuje. Inny przykład: gdy wydaliśmy po niemiecku Popiół i diament Andrzejewskiego, Sławomir Mrożek napisał w Paryżu, że jest to zakłamany autor, a powieść pełna historycznych nieścisłości. Celem Polskiego Instytutu w Darmstadt jest poszukiwanie polskich przemyśleń, polskich stanowisk z różnych stron, pobudzanie do samodzielności sądów poprzez wydawanie różnych pisarzy, o często sprzecznych ze sobą poglądach. Byłoby błędem, gdybyśmy kierowali się jakąkolwiek cenzurą, czy to cenzurą emigracji, czy też cenzurą oficjalną w Polsce” (Dedecius 1987, b.s.).

Sytuacja rozproszenia i dezintegracji polskiego życia kulturalnego, połączona z aktualizacją generatora „politycznego”, nie sprzyjała ani zmianie postrzegania, ani upowszechnieniu kultury polskiej w niemieckim kręgu kulturowym. Wręcz przeciwnie. Ma miejsce wyhamowanie dynamiki procesu transferu kulturowego, które zakończy dopiero dokonanie swoistego remanentu, tj. etapu ‚ponownego odkrywania’ autorów obecnych w niemieckim obiegu wydawniczym w drugiej połowie lat 90.

1989/1990-1996-2000

Lata 90. przyniosły liczne inicjatywy instytucjonalizacji polsko-niemieckich kontaktów kulturowych. W 1994 r. „Frankfurter Rundschau” zamieściło na swoich łamach tzw. „Plan Loesta”, jednego z czołowych pisarzy i opozycjonistów enerdowskich. Rok później, po objęciu kierownictwa Niemieckiego Związku Pisarzy przez Ericha Loesta (1926-1913), plan nabrał nie tylko realnych kształtów, ale i tempa. Po polskiej stronie powstał plan-odpowiedź, tzw. „Plan Szczypiorskiego”. Andrzej Szczypiorski (1928-2000) stał się za sprawą Początku (1986) najbardziej rozpoznawalnym za granicą polskim pisarzem okresu przełomu politycznego po 1989 r. Celem obu planów było objęcie polsko-niemieckich kontaktów kulturowych instytucjonalnym wsparciem. Dekadę później Adam Krzemiński tak wspominał ten etap:

„Nigdy wcześniej niemieccy i polscy autorzy nie byli sobie tak bliscy jak w latach 90. XX w., gdy Erich Loest przedłożył plan 50 wspólnych spotkań autorskich polskich i niemieckich pisarzy oraz gdy Andrzej Szczypiorski w odpowiedzi na propozycję Loesta zaprosił Güntera Grassa i Christę Wolf do Krakowa” (Krzemiński 2008).

Powyższy cytat każe zwrócić uwagę na głęboką asymetrię między zainteresowaniem literaturą polską środowisk literackich i ich zaangażowaniem na rzecz intensyfikacji transferu do niemieckiego kręgu kulturowego a treścią przekazów medialnych dotyczących Polski, które dominowały w pierwszej dekadzie po przełomie 1989 r. (→ prasa). Wspomniana rozbieżność pozwala zrozumieć, dlaczego przeważająca postawa niemieckich odbiorców wobec literatury polskiej lat 90. to ani sympatia, ani też wyraźna antypatia, a raczej rezerwa usprawiedliwiana „niewiedzą”, którą można sprowadzić do „życzliwej obojętności” (Cieślikowska-Lobkowicz 2012, 344).

Interesujące wnioski płyną z analizy obecności polskiej beletrystyki w niemieckim kręgu kulturowym, przeprowadzonej przez Annegret Gasse. Badaczka w tytule swojej pracy polemizuje z tezą o „obecnej, lecz nieznanej” literaturze polskiej (podtytuł studium Gasse brzmi Historia, promocja oraz obecność rzekomo nieznanej literatury narodowej/ Geschichte, Förderung und Präsenz einer vermeintlich unbekannten Nationalliteratur). W zestawieniach dokonanych przez autorkę w grupie polskich autorów XX w. podaje ona liczbę 452 nazwisk wydawanych w Niemczech od zainicjowania powojennego transferu kultury polskiej aż do końca lat 90. Z tego ponad dwie trzecie urodziło się przed 1955 r., w tym prawie połowa to przedstawiciele generacji urodzonych jeszcze przed 1925 r. (zob. Gasse 2008, 87-90). Najważniejsze nazwiska to: Iwaszkiewicz (1898-1980), Gombrowicz (1904-1969), Stryjkowski (1905-1996), Lec (1909-1966), Andrzejewski (1909-1983), Miłosz (1911-2004), Kantor (1915-1990), Brandys (1916-2000), Herling-Grudziński (1919-2000), Lem (1921-2006), Szczepański (1924-2003), Borowski (1922-1951), Herbert (1924-1998), Różewicz (1921-2004), Szymborska (1923-2012), Konwicki (ur. 1926), Mrożek (1930-2013), Kapuściński (1932-2007), Grotowski (1933-1999). Zestawienie to pokazuje, jak istotną ramą recepcyjną był dialog pokolenia wojennego, który zainicjował powojenny transfer kultury polskiej do niemieckiego kręgu kulturowego. Tylko trzy nazwiska autorów należących do pokolenia powojennego: Adam Zagajewski (ur. 1945), Stefan Chwin (ur. 1949), Paweł Huelle (ur. 1957), których twórczość zaistniała na dobre w połowie lat 90., świadczą o tym, że późniejszym pokoleniom nie udało się już nawiązać takiego dialogu, jaki miał miejsce w przypadku „pokolenia Kolumbów”. Przy tym nie można nie zauważyć, że najważniejszymi kontekstami recepcyjnym w odniesieniu do autorów tzw. „szkoły gdańskiej” są wojna i okres powojenny (przedstawione bez zakłamań typowych dla okresu PRL) oraz podążanie śladami niemieckiej przeszłości miasta.

 Odrębna lista autorów, na której można umieścić zarówno twórczość Janusza Korczaka (1878/1879-1942), Brunona Schulza (1892-1942), Idy Fink (1921-2011), Andrzeja Szczypiorskiego (1928-2000), Marii Nurowskiej (ur. 1944), Henryka Grynberga (ur. 1936), Hanny Krall (ur. 1935) czy Jerzego Kosińskiego (1933-1991) pokazuje jeszcze inny element niemieckiego horyzontu oczekiwań czytelniczych pod adresem literatury polskiej, który znosi kryterium przynależności generacyjnej: jest nim klucz tematyczny bądź biograficzny, odsyłający do Zagłady europejskich Żydów (→ Holokaust). Już w latach 70., gdy wznowienia dominowały nad nowościami, twórczość Krall, Grynberga oraz Korczaka była systematycznie zgłębiana. Można to przypisać rosnącemu znaczeniu pamięci o Zagładzie i zainteresowaniu biografiami takich postaci jak Korczak, który w 1972 r. został pośmiertnie uhonorowany Pokojową Nagrodą Niemieckich Księgarzy.

Zastanawiając się z dzisiejszej perspektywy nad znaczeniem cezury 1989/1990 r. dla przebiegu procesu transferu kulturowego literatury polskiej do niemieckiego kręgu kulturowego, rok 1989 można uznać jedynie za datę symboliczną, która wyznacza początek procesu zmian i tworzenia przesłanek pozwalających na przejście od „monologów o Innym” do niewymuszonego i niereglamentowanego dialogu. Scalanie obrazu polskiej literatury po 1989 r. bliższe było wielkiej retrospektywie autorów i dzieł już znanych i uznanych niż ciekawości i poszukiwaniu „Nowego”. W tym miejscu należy dodać, że od początku intensywnej recepcji po 1956 r. aż po przełom polityczny 1989/1990 r. i remanenty pierwszej połowy lat 90. kontakt z literaturą polską zawsze miał znaczenie wykraczające poza wymiar estetyczny, tj. nie ograniczał się do relacji: „teksty literackie” – „odbiorcy literatury”. W analizach recepcyjnych literatury polskiej (zob. Kneip 1988; 1995; Bauer 1988; Backöfer 1996; Nosbers 1999; Misterek 2002; Gasse 2008) dominuje łączenie tzw. „polskiej specyfiki” z „blokadami recepcyjnymi”, opisanymi przez Brigitte Schultze (zob. Schultze 1998 i 1999). Według badaczki są one wynikiem braku znajomości polskich kodów kulturowych wśród niemieckich czytelników. O ile wydaje się oczywiste, że nieznajomość kultury, z której wywodzi się dany tekst, może zakłócić jego odbiór, o tyle nie każdą „odmowę recepcji” należy utożsamiać z „blokadami recepcyjnymi”. Trudno również zaakceptować tezę o „ontologicznej niezrozumiałości” jakiejkolwiek recypowanej kultury – tu: literatury polskiej (zob. Fischer/Steltner 2011). Część reakcji niemieckiego odbiorcy na literaturę polską (od „rozczarowania” po zupełne „odrzucenie”) jest raczej wynikiem konfliktu znaczeń i wartości zakodowanych w polskiej i niemieckiej pamięci kulturowej niż nieznajomości polskiej tradycji kulturowej i niezrozumiałości danego tekstu. Oznacza to, że nieodzownymi warunkami „udanej” polsko-niemieckiej komunikacji kulturowej (kwestia ta odnosi się także do modeli odbioru literatury niemieckiej w Polsce) są: obustronna intencja komunikacyjna i interakcja, pozwalające na spełnienie kluczowej przesłanki – zaznajomienia się z kodami kulturowymi drugiej strony, tj. narracjami burzącymi oswojony świat znaczeń i wartości – i dlatego rozpoznawanymi jako „obce”. W tym sensie proces transferu kultury polskiej do niemieckiego kręgu językowego przebiega, aż do połowy lat 90., w sytuacji „anomii komunikacyjnej” (zob. Kapciak 2007, 108-110), dlatego można go nazwać niemieckim „monologiem o kulturze Innego”, a nie dialogiem polsko-niemieckim. Jest to jednocześnie proces zapożyczeń wybranych fenomenów, które spełniają określone funkcje w ramach niemieckiego pola literackiego. Najważniejszą z nich jest funkcja katalizatora przemian kultury niemieckiej, poszukującej – szczególnie w latach 60. – nowych inspiracji i afiliacji.

Przy tym fakt, że tylko nielicznym środowiskom, np. historykom, konserwatorom zabytków i historykom sztuki, pisarzom i pośrednikom transferu kulturowego, udało się – i to przed 1989 r. – wypracować płaszczyzny dialogu, wynika z gotowości tych środowisk do zidentyfikowania (potencjalnych) pól konfliktowych we własnej kulturze. Są one bowiem „współodpowiedzialne” za nieporozumienia i problemy zakłócające komunikację: prowadzą do jej udaremnienia bądź stanowią alibi do jej niepodejmowania.

Poniżej obrazowy przykład (potencjalnej) konfrontacji dwóch światów, nasyconych odmiennymi znaczeniami i sensami, zniesionej w procesie przekładu. Szwajcarski slawista, German Ritz, analizując wczesną poezję Różewicza w niemieckich przekładach powstających od lat 60. do roku 2000, wskazuje na zastosowanie pokrewnych strategii przekładowych przez niemieckich tłumaczy. Większość z nich polega na zniwelowaniu „konfliktu pamięci”, jaki potencjalnie istnieje między odsyłającą do doświadczenia Zagłady straumatyzowaną wyobraźnią podmiotu lirycznego wierszy Różewicza („pamięć ofiar”) a „pamięcią sprawców” niemieckiego odbiorcy:

„W przekładzie gubi się […] tak bardzo potrzebne niemieckiej liryce powojennej przesłanie poetologiczne. Zgubne dla liryki podejmującej temat wojny odhistoryzowanie jest przy tym nie tylko konsekwencją podniesienia stylu, lecz także dyskomfortu, jakim w poczuciu niemieckiego czytelnika jest przynajmniej potencjalna rola sprawcy. Nie występuje ona jednak we wszystkich tłumaczeniach, a przekłady Warkoczyka (Fühmann, Dedecius, Kunert, Bereska) są pouczającym przykładem pozytywnym. Zresztą odhistoryzowanie zagazowanej dziewczynki naruszałoby tu wszelką political correctness” (Ritz 2003, 59-60).

Unikanie sytuacji dyskomfortu przez niemieckiego odbiorcę, brak gotowości do zmierzenia się z tematami trudnymi, których tłem są „skonfliktowane pamięci” (→ polska i niemiecka kultura pamięci), stanowić mogą o wiele poważniejszą „barierę recepcyjną” niż obcość/nieznajomość kodów kultury recypowanej. Odnosząc powyższe rozważania do przebiegu procesu transferu kulturowego w latach 1956-1996, należy zauważyć, że w przypadku spadającego zainteresowania lub niechętnego przyjęcia literatury polskiej w niemieckim kręgu językowym nie zawsze chodzi o „polską specyfikę”, tj. odmienność, „obcość” kulturową, lecz także „niemiecką specyfikę” odbioru polskiej kultury.

Po 1996 r. nastąpił istotny zwrot, którym jest powolne przejście od podsumowań i bilansowania efektów dotychczasowej recepcji do poszukiwania nowych interesujących głosów w literaturze polskiej. Istotnych impulsów dostarczyły z pewnością: przyznanie Literackiej Nagrody Nobla Wisławie Szymborskiej (1923-2012) oraz Targi Lipskie 1996 r., w ramach których Polska wystąpiła jako gość specjalny. Obydwa wydarzenia przyczyniły się do intensywniejszej obecności medialnej polskiej kultury i po raz kolejny wywołały dyskusję wokół obecności oraz obrazu literatury polskiej w zjednoczonych już Niemczech. Powróciło również pytanie o przyczyny nadal powszechnej opinii o „obcości” i „nieznajomości” polskiej literatury (a szerzej kultury), mimo że w drugiej połowie lat 90. można było dokonać satysfakcjonującego bilansu oferty polskich tytułów dostępnych na niemieckim rynku wydawniczym (zob. Bibliografia DPI).

2000-2014

W drugiej połowie lat 90. obraz polskiej literatury zaczyna się coraz bardziej heterogenizować. Dzięki szeregowi antologii najnowszej literatury, które zaczęły się pojawiać na niemieckim rynku wydawniczym po 1995/1996 r., do niemieckich czytelników zaczęły docierać utwory autorek i autorów urodzonych po 1960 r.: Krzysztofa Bieleckiego (ur. 1960), Andrzeja Stasiuka (ur. 1960), Izabeli Filipiak (ur. 1961), Nataszy Goerke (ur. 1962), Olgi Tokarczuk (ur. 1962), Manueli Gretkowskiej (ur. 1964), Zyty Rudzkiej (ur. 1964), Radka Knappa (ur. 1964), uznawanego za pisarza austriackiego urodzonego w Warszawie, Marka Krajewskiego (ur. 1966) i in. Do tej grupy można także zaliczyć urodzonych po 1956 r. Marka Bieńczyka (ur. 1956) i Pawła Huelle’ego (ur. 1957) oraz, o kilka lat od nich starszych, Krzysztofa Rutkowskiego (ur. 1953) i Magdalenę Tulli (ur. 1955). Na podstawie zgromadzonych w latach 1981-2005 opisów bibliograficznych dzieł ponad 200 autorów polskich, które ogłoszono w Niemczech, Biblioteka Narodowa przygotowała listę najchętniej wydawanych tam pisarzy polskich. (Należy pamiętać, że statystyki wydawnicze uwzględniają wznowienia tytułów od kilku dziesięcioleci obecnych na niemieckim rynku wydawniczym, nie ujmują natomiast istotnej dla przebiegu procesu transferu kulturowego obecności polskiego dramatu i teatru oraz filmu – w tym polsko-niemieckiej koprodukcji ostatnich lat). Do najchętniej wydawanych należą zarówno autorzy działający współcześnie, jak i klasycy literatury polskiej. Na czele listy figuruje Stanisław Lem (259 poz.), a zaraz po nim Witold Gombrowicz (44 poz.) i Maria Nurowska (43 poz.); kolejne miejsca zajmują: Henryk Sienkiewicz i Janusz Korczak (po 33 poz.), Ryszard Kapuściński (30 poz.), Andrzej Szczypiorski (26 poz.), Józef Ignacy Kraszewski (23 poz.), Zbigniew Herbert (21 poz.), Hanna Krall (18 poz.), Czesław Miłosz (17 poz.), Jan Potocki, Jerzy Andrzejewski, Roman Brandstaetter, Jan Dobraczyński (po 14 poz.), Wisława Szymborska i Tadeusz Różewicz (po 13 poz.), Andrzej Stasiuk i Jerzy Lec (po 12 poz.), Stanisław Przybyszewski, Jarosław Iwaszkiewicz i Bruno Schulz (po 11 poz.), Sławomir Mrożek i Paweł Huelle (po 10 poz.), Bolesław Prus, Adam Zagajewski, Kazimierz Brandys i Olga Tokarczuk (po 8 poz.), Adam Mickiewicz, Stanisław Witkiewicz i Julian Stryjkowski (po 7 poz.), Karol Wojtyła, Aleksander Minkowski, Gustaw Herling-Grudziński, Ida Fink i Mieczysław Maliński (po 6 poz.), Eliza Orzeszkowa, Wacław Biliński, Jerzy Ficowski, Ireneusz Iredyński, Andrzej Zbych, Zofia Chądzyńska i Stefan Chwin (po 5 poz.), Juliusz Słowacki i Ewa Lipska (4 poz.), Janusz Meissner, Stanisław Benski, Antoni Libera, Dorota Masłowska, Wanda Chotomska, Małgorzata Saramonowicz i Tomasz Tryzna (po 3 poz.), Cyprian Norwid (2 poz.) (Bilikiewicz-Blanc 2005, 17).

Spojrzenie na dwie ostatnie dekady transferu kulturowego pozwala na usytuowanie realnego „przełomu”, ze względu na jego przebieg i uwarunkowania, między trzema datami: 2000-2004/2005. Powstanie w marcu 2000 r. Instytutu Adama Mickiewicza, odpowiednika utworzonego w 1951 r. Instytutu Goethego, promującego kulturę niemiecką na całym świecie, zbiegło się z 52. Frankfurckimi Targami Książki z października 2000 r., w ramach których Polska po czterech latach ponownie zaprezentowała się jako gość specjalny. Sukces medialny zapewniło pojawienie się we Frankfurcie dwojga polskich laureatów Literackiej Nagrody Nobla: Szymborskiej (1996) oraz Miłosza (1980). Wystąpienie na Targach we Frankfurcie przyniosło nie tylko podwojenie wydań polskich tytułów (w 2000 r. ukazało się 87 tytułów, podczas gdy w latach poprzednich średnia roczna wynosiła 35 tytułów wznowień i nowości łącznie), lecz także odwróciło proporcje, w jakich w latach 90. ukazywały się wznowienia i nowości: statystyki za 2009 r. odnotowały na niemieckim rynku 28 nowych tytułów (zob. Gasse 2008, 85-86; Kowalski 2011/5). Polska literatura – a szerzej kultura – potrzebowała impulsu, aby móc zaprezentować najnowsze dzieła powstające po 1989 r. i zaakcentować jej zmienione ramy recepcyjne. W 2004 r. przystąpienie Polski do Unii Europejskiej zbiegło się z powołaniem do życia Instytutu Książki, który właśnie obchodzi dziesięciolecie swojej aktywności. W tym samym roku doszło do ustanowienia, przyznawanej przez Fundację Roberta Boscha oraz Deutsches Polen Institut w Darmstadt, Nagrody im. Karla Dedeciusa dla polskich i niemieckich tłumaczy (jej laureaci to: Krzysztof Jachimczak i Hans-Peter Hoelscher-Obermaier; Maria Przybyłowska oraz Olaf Kühl; Tadeusz Zatorski i Martin Pollack; Renate Schmidgall i Ryszard Wojnakowski; Esther Kinsky i Ryszard Turczyn; Jakub Ekier i Bernhard Hartmann). Obchodzony w 2005 r. Rok Polsko-Niemiecki, który zbiegł się z 25-leciem Instytutu Kultury Polskiej w Darmstadt, pozwolił na rozwinięcie kolejnych inicjatyw wspierających obustronny transfer kulturowy. Równolegle do projektu Kroki/Schritte, umożliwiającego instytucjonalne wsparcie transferu kulturowego najnowszych fenomenów literatury niemieckojęzycznej do Polski, Instytut Książki uruchomił projekt takiegoż wsparcia dla transferu literatury polskiej do niemieckiego obszaru kulturowego oraz szerzej: promocji polskiej kultury w świecie. Przyznanie w grudniu 2009 r. Nagrody Polsko-Niemieckiej za szczególne zasługi dla stosunków obu krajów byłym prezydentom, Lechowi Wałęsie i Richardowi von Weizsäckerowi, oraz tłumaczom, Małgorzacie Łukasiewicz i Karlowi Dedeciusowi, można odczytać jako podsumowanie nie tylko dwudziestolecia wzajemnych stosunków po nowym otwarciu w 1989 r., lecz jako bilans półwiekowej obecności kultury polskiej w niemieckim kręgu kulturowym i jej specjalnego statusu: wybór laureatów przypomina o łączeniu w kontekście polsko-niemieckim literatury i polityki.

Polsko-niemiecka komunikacja międzykulturowa ogranicza się wprawdzie do konkretnego, zainteresowanego relacjami i kulturą obydwu kręgów kulturowych, środowiska, jednak w porównaniu z okresem sprzed 1989 r. jest komunikacją, którą cechuje nie tylko obustronna intencja komunikacyjna, lecz także – rosnąca – umiejętność i gotowość do autokorekty własnych przeświadczeń czy stereotypów na temat partnera dialogu oraz coraz wyższa kompetencja dotycząca odmienności kulturowych. Nadal aktualna pozostaje asymetria między otwartością na kulturę polską pośredników transferu kulturowego (teksty wszystkich wymienionych powyżej autorów są dostępne w bardzo dobrych niemieckich przekładach i zostały wydane przez renomowane wydawnictwa niemieckiego obszaru kulturowego) a trudnością zaistnienia w świadomości szerszej grupy odbiorców. Okazuje się, że zarówno odmienność paradygmatów kulturowych (sięgająca swymi korzeniami dyskursów oświeceniowych i romantycznych), dialogi przedstawicieli elit, nie mające większego przełożenia na dyskurs publiczny, czy zbiorowe wyobrażenia, a także „monologi kulturowe” drugiej połowy XX w., których tłem były „skonfliktowane pamięci”, doprowadziły do zbudowania na tyle trwałych matryc mentalnych, że dwudziestoletni okres „nowego otwarcia” to zbyt krótko, aby zaobserwować radykalne zmiany na tym polu: spojrzenie samokrytyczne, będące warunkiem porzucenia uprzedzeń wobec „Innego” wciąż pozostaje w relacjach polsko-niemieckich wielkim wyzwaniem.

W narracjach o Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej ścierają się aporetyczne porządki znaczeń. Polska, czytana jako „Wschód”, pozostaje „przestrzenią winy i traumy”: z jednej strony odsyła do Zagłady europejskich Żydów (→ Holokaust) i utraty niemieckiego Wschodu (→ niemiecki Wschód; → wypędzenia), z drugiej strony, jako „nowa Europa” pozostaje dla wielu młodych Europejczyków urodzonych na zachód od Odry i Nysy Łużyckiej terra incognita. Od poszerzenia UE w 2004 r. o nowe państwa regionu Europy Środkowej trwa odkrywanie niezapisanego obszaru „innej” nieznanej Europy. Coraz większą rolę w tym procesie odgrywają nowe media, pozwalające na dialog i interakcje w przestrzeni o zasięgu globalnym, która wymyka się wszelkim granicom i podziałom. Jak pokazują coraz lepiej opracowane serwisy internetowe polskich oraz polsko-niemieckich instytucji kultury, Polska coraz efektywniej wykorzystuje nowe możliwości autoprezentacji i komunikacji.

Bibliografia

A. Backöfer. Die Rezeption polnischer Dramatik auf deutschsprachigen Bühnen (Deutschland, Österreich, Schweiz) in den 90er Jahren, [w:] M. Sugiera (red.), Ein schwieriger Dialog. Polnisch-deutsch-österreichische Theaterkontakte nach 1945, Kraków 2000, s. 37-46.

Bibliografia przekładów Henryka Bereski, [w:] G. Matuszek (red.), Po(st)mosty. Polacy i Niemcy w nowej Europie. Tom poświęcony pamięci Henryka Bereski, Kraków 2006, s. 363-398.

D. Bilikiewicz-Blanc, Książka polska w Niemczech po roku 1989, [w:] „Biuletyn Informacyjny Biblioteki Narodowej” 175/2005, s. 17-19, http://www.bn.org.pl.pdf.

B. Breysach, Schauplatz und Gedächtnisraum Polen. Die Vernichtung der Juden in der deutschen und polnischen Literatur, Göttingen 2005.

M. Mack, K. Staemmler (oprac.), Bibliographie DPI: Polnische Literatur in deutscher Übersetzung (1985-2010), http://dpi.de1.cc/Service/Bibliografien/polnisch-deutsche-uebersetzung.

N. Cieślińska-Lobkowicz, Widzę Ciebie, czyli szukam między sąsiadami, [w:] D. Bingen, O. Loew, K. Ruchniewicz, M. Zybura (red.), Dojrzałe sąsiedztwo. Stosunki polsko-niemieckie w latach 1991-2011, Wrocław 2012, s. 339-354.

K. Dedecius, Polnische Interwievs. Manuskrypt w posiadaniu Archiwum Karla Dedeciusa w Collegium Polonicum w Słubicach. [Sygnatura: 07-01-1] Rozmowa z Karlem Dedeciusem, tłumaczem, dyrektorem Instytutu Kultury Polskiej w Darmstadt z okazji nadania mu tytuł doktora honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Rozmowę przeprowadziła Marzena Guz z Redakcji Zagranicznej Polskiego Radia Polonia 21 maja 1987.

K. Dedecius, Lekcja ciszy (2003) oraz Lekcja ciszy (1959), [w:] Lekcja ciszy. Liryka polska/ Lektion der Stille. Polnische Lyrik. Wybór, przekład i wstęp Karl Dedecius/Auswahl, Übertragung und Vorwort Karl Dedecius, opracowanie wersji dwujęzycznej i posłowie Krzysztof A. Kuczyński, Wrocław 2003.

R. Fieguth, Literatura polska w Niemczech lat 1956-1968 [1978], [w:] tenże: Poezja w fazie krytycznej i inne studia z literatury polskiej, Izabelin 2000.

A. Gasse, Ausgaben polnischer Belletristik in deutscher Übersetzung 1990 bis 2004. Geschichte, Förderung und Präsenz einer vermeintlich unbekannten Nationalliteratur, Erlangen-Nürnberg 2008.

Z. Gluza, Dekada polsko-niemiecka, oprac. Zbigniew Gluza we współpracy z M. Zarzyckim oraz w tłum. Piotra Filipkowskiego, [w:] „Karta. Niezależny miesięcznik historyczny” 2003 nr 13, 96-111.

A. Kapciak, Komunikacja międzykulturowa jako fenomen kultury współczesnej, [w:] U. Kusio (red.) Polifonia, dialog i zderzenie kultur. Antologia tekstów z komunikacji międzykulturowej, Toruń 2007, s. 103-129.

H. Kneip, Hubert Orłowski (red.): Die Rezeption der polnischen Literatur im deutschsprachigen Raum und die der deutschsprachigen in Polen 1945-1985, Darmstadt 1988.

Idem: Rezeption der polnischen Kultur in Deutschland seit 1945. Entwicklungstendenzen und Kulturvermittler, [w:] Studien zur Deutschland- und Österreichkunde in Polen. Beiträge der internationalen wissenschaftlichen Konferenz des Verbandes Polnischer Germanisten 2.-4. August 2010, Warszawa 2011, s. 217-232.

B. Kowalski, Polska i Niemcy – literacki duet pierwszej klasy? Barbara Kowalski w rozmowie z przedstawicielkami Frankfurckich Targów Książki, [w:] „Znaczenia. Kultura-Komunikacja-Społeczeństwo” 2011 nr 5, http://www.e-znaczenia.pl/.

A. Krzemiński, Wie die Polen Günter Grass verteidigen, [w:] „Die Welt“, 27.08.2008.

A. Lawaty, Die kulturellen Beziehungen zwischen der Bundesrepublik Deutschland und der Volksrepublik Polen bis 1975, [w:] Wolfgang Jacobmeyer (red.): Die Beziehungen zwischen der Bundesrepublik Deutschland und der Volksrepublik Polen bis zur Konferenz über Sicherheit und Zusammenarbeit in Europa (Helsinki 1975). XIX. deutsch-polnische Schulbuchkonferenz der Historiker vom 20. bis 25. Mai 1986 in Saarbrücken. Braunschweig 1987, s. 179-189. (Schriftenreihe des Georg-Eckert-Instituts für Internationale Schulbuchforschung. Band 22/X).

R. Michaelis, Land Regenbogen über blutigem Abgrund, [w:] „Die Zeit”, 24.09.1982.

S. Misterek, Polnische Dramatik in Bühnen- und Buchverlagen der Bundesrepublik Deutschland und der Deutschen Demokratischen Republik, Wiesbaden 2002.

H. Nosbers, Polnische Literatur in der Bundesrepublik Deutschland 1945/1949-1990. Buchwissenschaftliche Aspekte, Wiesbaden 1999.

H. Olschowsky, Bezdroża i asymetrie. Polska literatura w życiu duchowym NRD, [w:] B. Kerski, A. Kotula, K. Ruchniewicz, K. Wóycicki (red.), Przyjaźń nakazana? Stosunki między NRD i Polską w latach 1949-1990, Wrocław 2009, s. 365-376.

B. Schultze, Blokady recepcyjne w niemieckim teatrze wobec sztuk Mickiewicza, Krasińskiego, Słowackiego i Wyspiańskiego, [w:] M. Sugiera (red.), Perspektywy polonistyczne i komparatystyczne, Kraków 1999, s. 153-175.

L. Szaruga, Między Polską a Niemcami (literackie stosunki PRL - NRD), [w:] tenże: Węzły polsko-niemieckie (2), Częstochowa 2003.

 

Zielińska, Mirosława, dr, adiunkt w Katedrze Literatury i Kultury Niemiec XIX i XX w. Uniwersytetu Opolskiego (2001-2009), następnie w Katedrze Literatury i Kultury Niemieckiego Obszaru Kulturowego Katedrze Germanistyki Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta Uniwersytetu Wrocławskiego (2009-2014), germanistka. Wybrane publikacje: Narrative Bewältigung von Schuld und Trauma in der deutschsprachigen Autobiographik vor 1989/1990, Wrocław-Drezno 2011; Inter-, Multi-, Intra-, Transkulturalitätskonzepte und die Anverwandlungsstrategien des polnischen Dramas derpolnischen Welleauf (west)deutschen Bühnen (Mrożek, Gombrowicz, Różewicz), [w:] Literatur und Literaturwissenschaft im Zeichen der Globalisierung. Themen – Methoden – Herausforderungen, (red.) Anna Kochanowska-Nieborak, Ewa Płomińska-Krawiec, Warszawa-Wien-Bern u.a. 2012; Zwei Pole polnischer Literatur des 20. Jahrhundert nach 1989. Czesław Miłoszʼ Affirmationen und Tadeusz Różewiczʼ Negationen, [w:] Czesław Miłosz im Jahrhundert der Extreme. Ars poetica – Raumprojektionen – Abgründe – Ars translations, red. Andreas Lawaty, Marek Zybura, Osnabrück 2013.

 

4286